Zima była tylko chwilę ale strach pozostał
Bardzo długą nieobecność na blogu czas przerwać .
Aura zaszłego tygodnia wpędziła mnie w lęk o zbyt wczesne zakończenie sezonu budowlanego - a jeszcze przecież dach czeka na dachówkę ,,, no i drugi płaski dach czeka na profesjonalistów *
Co do dachu płaskiego wcześniejszy tfuu dekarz - kmiot / piiiiii /( epitetom w mojej głowie nie ma końca ) permanentnie spier..lił wydawać by się mogło trywialną czynnośc jaką jest klejenie/ zgrzewanie papy. Jak teraz widzę, że kapie i to nawet pod okapem dachu wlaściwego w miejscu gdzie teoretycznie nie dochodzi woda to aż mnie rzuca JAK ON TO ZROBIŁ, NO JAK ? - to wbrew fizyce !!! ( nawet budy dla psa nie powinien się dotykać bo szkoda zwierzecia, żeby mokło !)
No ale nic - z problemami trzeba sobie radzić więć wybrniemy :)
W wolnej chwili oczekiwania na dachówkę a następnie do wiosny na zamówione okna stwierdziliśmy ,że nie będzie nam się ta pogoda bezkarnie pchała za próg i przez okna.
Pojawia się kolejne pytanie - ile te zapory wytrzymają :)
Mam nadzieję ,że wkrótce pojawią się kolejne zdjęcia poprawiające estetyke dachu ... a potem to już byle do wiosny :)
Komentarze